W najbliższą sobotę, 28 lutego 2009 roku, ponad 3000 lekarzy przystąpi do Lekarskiego Egzaminu Państwowego. Statystyki dotychczasowych edycji egzaminu są optymistyczne. Tylko kilka procent piszących test nie uzyskuje niezbędnego do jego zaliczenia minimum punktów. Stażyści są zestresowani, słabo oceniają swoje przygotowanie. Część nastawia się na ponowne zdawanie w sesji jesiennej – czytamy w Pulsie Medycyny.

Tegoroczna wiosenna sesja LEP jest wyjątkowa pod wieloma względami. Do tej pory brało w niej udział zazwyczaj 10 razy mniej lekarzy, głównie ci, którym nie udało się zdać w sesji jesiennej. Rekordowa liczba przystępujących teraz do egzaminu wynikła ze zmiany ustawy o zawodzie lekarza - we wrześniu 2008 roku zniesiono obowiązek ukończenia stażu przed przystąpieniem do LEP-u. Oznacza to, że test mogą zdawać lekarze, którzy są w trakcie odbywania stażu. Tym samym umożliwiono im dwukrotne przystąpienie do egzaminu lekarskiego, zanim będą ubiegać się o specjalizację, bowiem dla większości z nich termin tych kwalifikacji przypadnie na październik. Egzaminy odbędą się w dziewięciu ośrodkach: Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Warszawie, Lublinie i Szczecinie.

Statystki Centrum Egzaminów Medycznych w Łodzi wskazują, że tylko niewielka liczba lekarzy przystępujących do LEP-u (jesienią 2008 r. było to 3,8%) nie osiąga 56% wymaganych do zaliczenia testu, zaś średnio stażyści osiągają wyniki w granicach 140 punktów. W opinii CEM dobre wyniki LEP-u to skutek lepszego zrozumienia przez stażystów, na czym ten egzamin polega.

Mimo znajomości przebiegu egzaminu i pozytywnych statystyk poprzednich sesji egzaminacyjnych, młodzi lekarze i tak się boją. "Stresuję się i to bardzo - mówi stażystka ze stołecznego szpitala klinicznego. - Obawiam się, czy zdam". "Za mało przykładałam się do nauki w ostatnim czasie" - dodaje inna. "Rzecz w tym, że nie tylko musimy zdać LEP, ale i uzyskać przyzwoity wynik, który umożliwi dostanie się na wymarzoną specjalizację.

Źródło: Puls Medycyny

 

"Stanę na głowie, ale zrobię ten egzamin" - powiedział Pulsowi Medycyny doc. Jacek Imiela, nowy konsultant krajowy ds. chorób wewnętrznych. Jaki on będzie w praktyce? Niedługo się przekonamy.

"To przesada, że standardy PES chcą ustalać ludzie, którzy nie zdali go już cztery razy. Wiadomo, że są zainteresowani, aby egzamin był jak najłatwiejszy" - stwierdził prof. Stanisław Orkisz, dyrektor CEM.

Docent Imiela kierownik I Oddziału Wewnętrznego i Nefrologii Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie, który wcześniej pełnił funkcję konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie chorób wewnętrznych na Mazowszu, zmierzy się z nie lada wyzwaniem. "Muszę przygotować kolejny PES w bardzo krótkim czasie, więc nie będzie to łatwe. Byłem już na rozmowach w Łodzi w Centrum Egzaminów Medycznych i w Krakowie. Mam koncepcję, wielokrotnie brałem udział w przygotowywaniu egzaminów, układaniu pytań, tyle że czasu jest mało, a trzeba to zrobić porządnie" - mówi doc. Imiela.

Zdaniem dyrektora CEM prof. Stanisława Orkisza, nie ma powodów do niepokoju, czy pośpiechu. "Problem byłby, gdyby pani minister nie powołała konsultanta, ale dotrzymała słowa - jest nowy konsultant, jesteśmy już po kilku spotkaniach i nie widzę żadnego zagrożenia. Nie przewiduję też opóźnień, a nawet mamy zapas czasowy - twierdzi prof. Orkisz.

- To nie konsultant przygotowuje egzamin, on tylko wybiera pytania, a to żadna trudność. Rzeczywiście, bywało tak, że konsultant sam dodatkowo przygotowywał pytania, jeśli mu nie odpowiadały - ale to jego decyzja".

W dalszym ciągu nie wiadomo więc, czy zasady przeprowadzania PES wkrótce się zmienią… .

Źródło: Puls Medycyny

10 lutego 2009 r. minister nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Barbara Kudrycka przekazała do konsultacji społecznych kolejną część założeń reformy szkolnictwa wyższego „Partnerstwo dla wiedzy - nowy model kariery akademickiej".

Zmiany proponowane przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) zmierzają w kierunku likwidacji barier rozwojowych dla polskich uczonych oraz przyspieszenia procedury awansu naukowego, jednocześnie gwarantując wyższą jakość polskiej nauce. Prezentowane założenia określają przejrzyste warunki rozwoju naukowego z naciskiem na zwiększenie aktywność polskich naukowców w międzynarodowej przestrzeni badawczej.

Proponowane zmiany będą prowadziły do:

1. podniesienia jakości doktoratów

2. uproszczenia i skrócenia procedury habilitacyjnej

3. otwarcia uczelni publicznych dla wybitnych badaczy z zagranicy

4. poprawy polityki kadrowej w uczelniach i instytucjach naukowych

5. zwiększenia uprawnień wynikających z posiadania tytułu naukowego

6. zwiększenia przejrzystości w funkcjonowaniu Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów (CK).

Minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Barbara Kudrycka podpisała również w ostatnich dniach Rozporządzenie w sprawie prowadzenia studiów doktoranckich przez jednostki organizacyjne uczelni, którego zapisy przewidziane były w ogłoszonym w połowie stycznia pakiecie dla studenta i doktoranta pt. „Partnerstwo dla Wiedzy".

Zmiany zawarte w rozporządzeniu mają na celu usprawnienie dotychczas obowiązujących rozwiązań w zakresie prowadzenia studiów doktoranckich i są zbieżne z postulatami zgłaszanymi przez Krajową Reprezentację Doktorantów. Wśród wprowadzanych regulacji znalazło się uproszczenie trybu otrzymywania stypendium doktoranckiego.

Więcej szczegółów znajduje się pod linkiem do rozporządzenia: link

Kierownictwu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego zachęca wszystkich pracowników akademickich do przysyłania swoich uwag i indywidualnych propozycji rozwiązań pod adres: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Źródło: www.nauka.gov.pl

Jak podaje „Puls Medycyny” minister zdrowia Ewa Kopacz odwołała prof. Zbigniewa Gacionga z funkcji konsultanta krajowego w dziedzinie chorób wewnętrznych z powodu nieprawidłowości, jakie miały miejsce w trakcie i po zakończeniu ostatniego egzaminu specjalizacyjnego z „interny”.

Nowy konsultant ma zostać powołany pod koniec stycznia. Najbliższy egzamin będzie jednak (zaplanowany na 4 marca 2009) koordynować jeszcze prof. Gaciong.

„Nie może być przecież tak, że powołany w lutym konsultant będzie miał dwa tygodnie na przygotowanie testu. Przecież pytania przygotowuję nie ja, tylko specjaliści z całego kraju, nie ma więc powodów dla których trzeba byłoby to przerywać. Także inne rozpoczęte przeze mnie projekty będę póki co kontynuował, np. program dotyczący specjalizacji” - powiedział „Pulsowi Medycyny” prof. Z. Gaciong.

Przyznał, że drugi raz nie podjąłby decyzji o unieważnieniu części pytań – choć dzięki tej decyzji egzamin zdało ponad 70 osób więcej.

„Choć to była przemyślana decyzja, to teraz widzę, że była szkodliwa - zaszkodziła pewnej zasadzie. Część osób uznała, że jest szansa, żeby coś dodatkowo wywalczyć” - ocenia prof. Gaciong.

Przyznał również, iż czuje się urażony sugestiami wysuwanymi przez przedstawicieli Stowarzyszenia Inicjatywa Protest PES, że podjął tę decyzję, by egzamin zdały konkretne osoby.

"Jeśli te sugestie będą powtarzane publicznie, podam ich autora do sądu o zniesławienie” – zapowiada Gaciong.

Źródło: Puls Medycyny

Jak podaje serwis Medycyny Praktycznej Centrum Egzaminów Medycznych w Łodzi poinformowało, że Państwowa Komisja Egzaminacyjna w dziedzinie chorób wewnętrznych zweryfikowała wyniki egzaminu testowego z 16 października br. w przypadku 20 osób, uznając tym samym jedno z zastrzeżeń osób, które wysłały skargi na działania PKE do minister zdrowia Ewy Kopacz.

Na podstawie analizy skarg kilku osób egzaminowanych, sygnalizujących obecność błędu w kluczu poprawnej odpowiedzi na zadanie 43 (nr 36 w wersji II) PKE ustaliła, że odpowiedź D, wskazana jako prawidłowa przez autora zadania, ze względu na obecność błędu literowego w treści zadania stała się odpowiedzią błędną, a odpowiedzią prawidłową jest odpowiedź E.

Ze względu na fakt, że wyniki egzaminu zostały już ustalone, PKE uznała, że nie jest możliwe unieważnienie wspomnianego zadania. "Jednak kierując się interesem egzaminowanych PKE postanawia uznać odpowiedź E za poprawną i nie odejmować wcześniej przyznanych punktów za udzielenie odpowiedzi D" - głosi komunikat. W związku z powyższym uaktualnione zostały wyniki egzaminu prezentowane na CEM.

 

W przypadku 7 egzaminowanych ocena niedostateczna została zweryfikowana na dostateczną, w przypadku 13 innych osób ocena została podwyższona o jeden stopień. Wszystkie te osoby zostały powiadomione o tym fakcie drogą listowną.

Źródło: mp.pl

W województwie dolnośląskim zostały podjęte próby naprawy katastrofalnej sytuacji kadrowej w sektorze medycznym. Przedsięwzięcie zapowiada się o tyle ciekawie, że ma swoim zasięgiem objąć najmłodszych adeptów sztuki lekarskiej.

Chcemy fundować stypendia dla zdolnych studentów i pomagać im finansowo podczas robienia specjalizacji - deklaruje Jarosław Maroszek, dyrektor departamentu polityki zdrowotnej w Dolnośląskim Urzędzie Marszałkowskim. - W zamian młody człowiek zobowiązałby się kształcić we wskazanej dziedzinie, a następnie pracować np. przez 5 lat w konkretnym mieście lub szpitalu - wyjaśnia.

- To dobre rozwiązanie, które jakiś czas temu proponowaliśmy urzędnikom - mówi wiceprzewodnicząca Dolnośląskiej Izby Lekarskiej Katarzyna Bojarowska. - System stypendialny działa przecież w wielu krajach, np. USA, i świetnie się sprawdza.

Okazuje się jednak, że ustawa o samorządach nie pozwala na fundowanie tego typu stypendiów. - Nasi prawnicy szukają luk, może uda się skorzystać z pieniędzy unijnych - spekuluje Maroszek. - Jeśli nie, będziemy lobbować za zmianą ustawy o samorządach.

 

Według najnowszych statystyk największy deficyt specjalistów w Dolnośląskiem dotyczy anestezjologii i intensywnej terapii (już rok temu brakowało ich 70), neonatologii (ok. 20), psychiatrii dziecięcej (17), a dalej - otolaryngologii dziecięcej, medycyny rodzinnej, chorób wewnętrznych i ortopedii. Tylko z tego regionu ubyło w ciągu 4 lat 1194 lekarzy.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Nadal nie cichną echa wyników Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego z chorób wewnętrznych. Testowej części egzaminu nie zdało ponad 47% lekarzy, którzy przystąpili do egzaminu. 

Na stronach Służby Zdrowia znajdziecie ciekway tekst na ten temat, w tym wywiad z konsultantem krajowym w dziedzinie chorób wewnętrznych. Artykuły Pogrom i Internistyczny PESymizm (dostępne w pełnej wersji na stronie).

Lekarze pokrzywdzeni egzaminem wystosowują skargę do Ministerstwa Zdrowia na działanie Komisji Egzaminacyjnej. Strona protestu



Delegaci zgromadzeni na ostatnim, X już Krajowym Zjeździe Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, wyrazili sprzeciw wobec sposobowi przeprowadzania Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego (PES), kończącego okres kilkuletniego szkolenia specjalizacyjnego lekarzy. Poparli tym samym Porozumienie Rezydentów w ramach OZZL, które zapoczątkowało inicjatywę „PROTEST-PES”.

 

Znaczna część ostatnich sesji egzaminów specjalizacyjnych pozostawia wiele do życzenia.  Są one często niewłaściwie przygotowane, przez przypadkowe osoby, a ich poziom merytoryczny  nie przystaje do współcześnie uprawianej na świecie medycyny. Tak też i było na ostatnim testowym egzaminie z chorób wewnętrznych. W ostatniej pierwszej części PES z „interny” progu punktowego nie przekroczyło aż 48 % lekarzy. A to dopiero początek egzaminu. Pozostaje przecież jeszcze część praktyczna i ustna egzaminu. Jak pokazują dane z ostatnich lat egzamin z chorób wewnętrznych wynikiem pozytywnym kończy zaledwie co piaty lekarz do niego przystępujący.

Więcej informacji na temat protestu znajdziecie na stronie: http://www.protest-pes.pl.tl

Wszystkich młodych lekarzy i studentów medycyny zainteresowanych problematyką kształcenia podyplomowego informujemy, iż w dniu 14 października 2008 roku od godziny 11 do 13 w siedzibie redakcji "Pulsu Medycyny" Pan Roman Danielewicz - dyrektor Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wyższego Ministerstwa Zdrowia - będzie do Waszej dyspozycji pod numerem telefonu 605 948 282. Można również nadsyłać pytania za pośrednictwem e-maila na adres Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. .

Wszystkich gorąco zachęcamy do uczestnictwa!

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy przesłał w ostatnich dniach do Ministerstwa Zdrowia poprawki i uwagi, dotyczące tych elementów, których nie uwzględniono w projekcie rozporządzenia w sprawie specjalizacji. Należy podkreślić, że wspomniane kwestie nie znalazły miejsca w rozporządzeniu, pomimo wielu rozmów i pism, które przedstawiciele lekarzy rezydentów słali do MZ. O szczegółach przeczytacie w poniżej zamieszczonym dokumencie.

Opinia ZK OZZL dotycząca projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów

Ze względu na rozległość tematyki i krótki okres wyznaczony na konsultacje społeczne, niniejsza opinia skupi się tylko na najważniejszych sprawach.

Przede wszystkim zwracamy uwagę, że w projekcie nie ma zapisu o wprowadzeniu podziału rezydentury na dwie części i stworzeniu stanowiska "starszego rezydenta", co miało wiązać się z różnicowaniem zarobków w zależności od czasu trwania specjalizacji. Teraz wynagrodzenie lekarza-rezydenta jest jednakowe niezależnie od roku szkolenia. Powyższy podział, a zwłaszcza zróżnicowanie wynagrodzenia było postulowane przez Porozumienie Lekarzy Rezydentów OZZL i – wstępnie – zaakceptowane w trakcie rozmów przedstawicieli rezydentów z Ministerstwem Zdrowia.

Nie ma również, postulowanego przez lekarzy – rezydentów urlopu szkoleniowego dla rezydentów oraz urlopu przed egzaminem specjalizacyjnym ! Konieczność istnienia obu tych elementów szkolenia podyplomowego jest – w zasadzie – oczywistością dla każdego, kto odbywał specjalizację. Jest też postulatem zgłaszanym – nieustannie - przez lekarzy od 1989 roku. Oczekujemy jego spełnienia. Rozporządzenie o specjalizacjach jest dobrym miejscem na umieszczenie tego typu przepisów.

Wskazujemy na niekonsekwencję następujących przepisów zawartych w projekcie rozporządzenia:

Rozdział 3, §5.1.7 rozporządzenia, nakłada na lekarza w trakcie specjalizacji obowiązek pełnienia dyżurów zgodnie z programem danej specjalizacji w maksymalnym czasie pracy dopuszczonym ustawą o zakładach opieki zdrowotnej, a jednocześnie zapisy w rozdziale 4 § 9.11 oraz rozdział 5 § 12.1 dopuszczają równoważny i zmianowy system czasu pracy, traktując dyżury i pracę w w/w systemach wymiennie ("oraz pełni dyżury lub pracuje w systemie zmianowym lub równoważnym w maksymalnym czasie pracy dopuszczonym przepisami o zoz"). Tymczasem - systemy czasu pracy inne niż system jednozmianowy uniemożliwiają pełnienie właściwych dyżurów medycznych. Dyżur medyczny jako dopełnienie podstawowego systemu czasu pracy jest w całości wynagradzany jak godziny nadliczbowe oraz jest pełniony w określonych warunkach (konieczność podejmowania samodzielnych decyzji, sprawowanie opieki nad większa ilością pacjentów, ograniczona możliwość korzystania z konsultacji innych specjalistów, badan laboratoryjnych itd...). De facto, pozbawienie części specjalizujących się lekarzy możliwości odbywania dyżurów medycznych byłoby dla nich krzywdzące zarówno z uwagi na pomniejszenie wynagrodzenia jak i ze względu na brak miejsca w ich szkoleniu specjalizacyjnym na pracę w warunkach opisanych wyżej.

Wskazujemy na konieczność wprowadzenia jednoznacznych przepisów dotyczących czasu trwania staży kierunkowych. Problem dotyczy ewentualnego wydłużenia staży kierunkowych o dni wolne po dyżurze. Zgodnie z ostatnią interpretacją MZ (departament Nauki i Szkolnictwa Wyższego – MZ-BM-S-3576 /08 Dep. N.i S.W.- rezydentura.) należy wydłużyć staże o ilość udzielonych dni wolnych w związku z pełnieniem dyżurów medycznych. W praktyce powoduje to wydłużenie okresu specjalizacji nawet o ponad pół roku. Poza wszystkim taka interpretacja budzi wątpliwości o zgodność z konstytucją (niejednakowe traktowanie rezydentów i innych pracowników jeśli chodzi o rozliczanie czasu pracy i prawa do urlopu wypoczynkowego).

Za konieczne uważamy również jednoznaczne uregulowanie kwestii miejsca pełnienia dyżurów medycznych w trakcie staży cząstkowych odbywanych poza jednostką macierzystą. Czy ma być to miejsce odbywania stażu czy jednostka zatrudniająca lekarza w trakcie specjalizacji?

Projekt rozporządzenia nie reguluje sposobu zatrudniania (i wynagradzania) lekarzy odbywających szkolenie specjalizacyjne jako uzupełnienie studiów doktoranckich. Mianowicie: wskazanie, że wymiar pracy lekarza będącego w trakcie specjalizacji musi odpowiadać maksymalnemu dopuszczalnemu ustawą wymiarowi czasu pracy lekarza zatrudnionego w zoz przy jednoczesnym braku zapisów regulujących kwestię zatrudniania tych lekarzy może prowadzić do nadużyć w postaci interpretacji nakazujących pracę w tym wymiarze (obecnie 48 godz./tydz.) bez wynagrodzenia bądź za wynagrodzeniem wynikającym z zatrudnienia na część etatu.

Istnieje pewna nieścisłość (niekonsekwencja, a nawet kolizja) przepisów dotyczących pełnienia dyżurów przez lekarza odbywającego specjalizację. Rozdział 5 § 23.6 mówi o konieczności uzyskania zgody kierownika specjalizacji na pełnienie samodzielnych dyżurów medycznych a jednocześnie rozdz.3, § 5.1.7 nakładający obowiązek pełnienia dyżurów nie przewiduje wyjątków innych niż brak dyżurów medycznych w programie danej specjalizacji. Co dzieje się z lekarzami, którzy nie mają (jeszcze) takiej zgody? Nasuwa się przypuszczenie, że powinni pełnić dyżury "niesamodzielne". Nie zmienia to faktu, że jest to i tak czas pracy, za który przysługuje wynagrodzenie. Jednakże brak jasnego zapisu regulującego tę sprawę może prowadzić do nadużyć ze strony pracodawców.

W rozporządzeniu brakuje przepisów jednoznacznie definiujących czas kursów obowiązkowych jako czas pracy w przypadku specjalizacji odbywanej w trybie rezydentury. W ostatnim czasie coraz częściej obowiązkowe kursy specjalizacyjne organizowane są w dni wolne od pracy. MZ udzielając odpowiedzi na pytanie, czy są one czasem pracy, odpowiedziało twierdząco – należy się więc za ten czas wynagrodzenie W rozporządzeniu powinien znaleźć się jasny zapis regulujący tę kwestię.

Brakuje również w rozporządzeniu jasnego uregulowania kwestii pełnienia dyżurów w sytuacjach, w których Kodeks Pracy zabrania pracy w nocy ( kobiety w ciąży, osoby posiadające dzieci poniżej 4 roku życia). Czy w takich sytuacjach należy wydłużyć specjalizację o czas potrzebny do odbycia wymaganej liczby dyżurów? Co dzieje się w sytuacji, gdy ze względów zdrowotnych dyżurowanie staje się niemożliwe? Może należałoby wprowadzić zapis mówiący o możliwości zamiany ( w określonych sytuacjach) dyżurów na inną formę kształcenia.

Za niesłuszne uważamy rozwiązanie, które przewiduje (§ 32.2 ), że niezaliczenie dowolnej części PES równe jest niezdaniu całości egzaminu. Obie, odrębne części egzaminu powinny być zaliczane odrębnie.

Proponujemy, aby wzorem wynagrodzenia dla opiekuna stażu podyplomowego wprowadzić (odpowiednio wysoki) dodatek dla kierowników specjalizacji. na pewno wpłynęłoby to pozytywnie na zaangażowanie kierowników specjalizacji w sprawy swoich podopiecznych.

W imieniu ZK OZZL Krzysztof Bukiel – przewodniczący Zarządu

Ostatnio na forum

Wiecej »